Według doniesień prasowych Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad projektem nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a jednym z głównych celów tej inicjatywy ma być walka ze zjawiskiem rozpowszechniania nieprawdziwych informacji w sieci.

Niedawno w internecie pojawił się projekt nowelizacji ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Nie jest to co prawda oficjalny dokument, tym niemniej z publicznych wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że rzeczywiście trwają prace nad nowelą do wspominanej ustawy, a jej głównym założeniem ma być ograniczenie hejtu, rozpowszechniania fałszywych informacji i agresji w sieci jak również ograniczenie arbitralności działań operatorów serwisów społecznościowych.

Jeśli polegać na ujawnionym w internecie dokumencie, zamierzenia autorów projektu są bardzo ambitne. Projekt rozciąga stosowanie przepisów polskiego prawa na świadczenie usług dostępnych w ramach środków społecznego przekazu dla usługobiorców mających miejsce zamieszkania lub siedzibę w Polsce niezależnie od kraju pochodzenia usługodawcy, aczkolwiek jedynie w zakresie „ochrony wolności słowa, wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. Na usługodawców, niezależenie od miejsca ich siedziby, nakłada się wyraźny zakaz ograniczania lub utrudniania dostępu do usług lub rozpowszechniania treści użytkowników, wprowadzając równocześnie szczególny tryb rozpoznawania przez sąd wynikłych na tym tle sporów – takimi sprawami ma się zajmować Sąd Okręgowy właściwy dla miejsca zamieszkania lub siedziby usługobiorcy według przepisów dotyczących postępowania nieprocesowego. Ma to być bardzo sprawne i szybkie postępowania, w ramach którego czynności zarówno sądu jak i zaangażowanych stron muszą być podejmowane w krótkich, 24- godzinnych terminach, doręczenia dokonywane będą przy użyciu środków komunikacji elektronicznej, a rozstrzygnięcie sądu ma być natychmiast wykonalne. Ponadto projekt stanowi, że użytkownikom elektronicznych środków społecznego przekazu należy zapewnić możliwość ocen rozpowszechnianych treści przy użyciu symboli graficznych i opisu, przy czym szczegółowe zasady w tym zakresie mają zostać ustalone w drodze samoregulacji branży przy udziale Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Omawiany projekt może budzić kontrowersje (w tym m.in. w zakresie precyzji użytej terminologii) i wymagałby zapewne pogłębionej analizy odnośnie zgodności proponowanych rozwiązań z przepisami dyrektywy 2000/31/WE o handlu elektronicznym (zwłaszcza w zakresie respektowania zasady państwa pochodzenia). Nie negując słuszności motywacji, która powodowała autorem (lub autorami) omawianego projektu wskazać należy, że proponowane regulacje bardzo odważnie wkraczają na obszar, który ze względów prawnych, lecz przede wszystkim praktycznych, powinien być zarezerwowany w pierwszym rzędzie dla prawodawcy europejskiego.

Tym niemniej największej wartości podjętej inicjatywy legislacyjnej należałoby upatrywać w pomyśle doprecyzowania pojęcia „wiarygodnej wiadomości” i szczegółowego uregulowania procedury notice-and-takedown, co stanowiłoby realizację postulatu wysuwanego przez branżę e-commerce od wielu już lat. Dość powiedzieć, ze prace nad nowelizacją ww. ustawy zmierzające w tym właśnie kierunku zostały zainicjowane i były koordynowane jeszcze w ramach MSWiA przeszło 10 lat temu przez ministra Wojciecha Wiewiórowskiego, przy czym nie sposób oprzeć się wrażeniu, że omawiany projekt czerpie inspirację (i słusznie) z wypracowanych wówczas rozwiązań.