W niedzielę 18 kwietnia cały piłkarski świat zelektryzowała wiadomość, że wielkie kluby z Anglii, Hiszpanii i Włoch finalizują budowę „Superligi”. Te ekskluzywne rozgrywki mają być niezależne od UEFA (Union of European Football Associations) i stanowić konkurencję dla organizowanej przez nią Ligi Mistrzów (Champions League).

Wywołało to gwałtowną reakcję ze strony włodarzy europejskiej organizacji, która jest jednostką organizacyjną FIFA (Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej). Nie tylko zagrozili oni klubom tworzącym projekt wykluczeniem z rozgrywek na poziomie krajowym, europejskim i światowym, ale zapowiedzieli też, że zawodnicy tych klubów mogą zostać wykluczeni z reprezentacji narodowych.

W UEFA trwa ponoć specjalne posiedzenie poświęcone kryzysowi wywołanemu projektem Superligi.

Na kanwie tego konfliktu może dojść do niezwykle ciekawego sporu antymonopolowego. W zeszłym roku Sąd UE orzekł, że federacje sportowe nie mogą zakazywać zawodnikom występowania w nieautoryzowanych przez nie zawodach, gdyż taki zakaz narusza prawo konkurencji.

Wyrok zapadł wskutek skargi złożonej przez dwóch holenderskich panczenistów, którzy chcieli wziąć udział w zawodach organizowanych w Abu Dhabi przez prywatną koreańską firmę. Zawodnicy ci musieli ostatecznie zrezygnować ze startu ze względu na przepisy Międzynarodowej Unii (Federacji) Łyżwiarskiej (International Skating Union – „ISU”), przewidujące karę nawet dożywotniej dyskwalifikacji dla zawodnika, który wziąłby udział w nieautoryzowanych przez ISU zawodach.

Komisja Europejska, która zajęła się skargą, doszła do wniosku, że ISU, choć jest organizacją pozarządową będącą częścią ruchu olimpijskiego, prowadzi działalność gospodarczą, gdyż organizuje rozgrywki i wydarzenia sportowe, czerpiąc z tego korzyści gospodarcze. Jest też organizacją przedsiębiorców (federacji krajowych i klubów), którzy również prowadzą taką działalność. Komisja orzekła, że przepisy ISU zakazujące zawodnikom udziału w zawodach organizowanych przez konkurencyjne podmioty pod groźbą surowych kar stanowiły tzw. decyzję związku przedsiębiorców mającą na celu ograniczenie konkurencji i naruszały art. 101 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Sąd UE w wyroku z 16 grudnia 2020 (sprawa T-93/18) zgodził się z tą oceną.

Sankcje, które UEFA chce zastosować wobec twórców i uczestników Superligi, mają podobny charakter. Prosta analogia nie jest tu co prawda możliwa. W sprawie dotyczącej ISU zarówno Komisja, jak i Sąd UE zwracały uwagę na pewne szczególne cechy rynku właściwego, a zwłaszcza na ograniczone możliwości zarobkowania, jakie rynek ten stwarzał zawodnikom. Rynek piłkarski jest pod tym względem bardzo odmienny.

Wydaje się jednak, że przynajmniej zapowiadane przez UEFA sankcje wobec zawodników występujących w zbuntowanych klubach powstającej Superligi miałyby wiele wspólnego z praktyką ISU, która została uznana za nielegalną w sprawie T-93/18. Jest wielce prawdopodobne, że jeśli UEFA nie wycofa się z tych zapowiedzi, sprawa znajdzie swój finał przed organami antymonopolowymi i będzie to już kolejny raz, gdy organy te staną w obronie praw zawodowych sportowców.