W prawdziwie ekspresowym tempie uchwalono nowelizację ustawy o PIT[1]. W ciągu zaledwie jednego dnia w Sejmie przeprowadzono wszystkie trzy czytania i skierowano projekt ustawy do Senatu, a już trzy dni później, 29 listopada, została podpisana przez Prezydenta. Wszystko po to, by zmiany weszły w życie od nowego roku. Prezydent zdążył więc w ostatniej chwili, gdyż zmiany regulacji podatku dochodowego od osób fizycznych powinny być ogłaszane co najmniej miesiąc przed końcem poprzedniego roku podatkowego[2]. Jak argumentowali wnioskodawcy projektu, jeżeli zmiany miałyby obowiązywać dopiero od 2017 r., ich wprowadzanie nie miałoby sensu, gdyż zainteresowani podatnicy zdążyliby w tym czasie zmienić swoje umowy tak, by nowelizacja ich nie obejmowała.

Wprowadzone zmiany dotyczą art. 30 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych[3], który jest podstawą pobierania zryczałtowanego podatku dochodowego. Nowelizacją dodano przepisy o obowiązku spółek Skarbu Państwa do pobierania podatku w wysokości 70% od odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji oraz odpraw i odszkodowań wypłacanych w razie wcześniejszego rozwiązania umowy lub skrócenia okresu wypowiedzenia. Początkowo wnioskodawcy proponowali stawkę 65%, lecz w trakcie prac Komisji Finansów Publicznych zdecydowano o jej podniesieniu. Niektórzy uczestnicy prac Komisji postulowali stawkę jeszcze wyższą, ale ostatecznie ustalono, iż nie powinna wynosić więcej niż sankcyjna stawka 75% od dochodów z nieujawnionych źródeł.

Przyglądając się treści nowelizacji bardziej wnikliwie, można zastanawiać się od jakich właściwie dochodów będzie pobierany nowy podatek. Przede wszystkim zmiany dotyczą tylko spółek, w których Skarb Państwa, jednostka samorządu terytorialnego, państwowa osoba prawna lub komunalna osoba prawna dysponująbezpośrednio lub pośrednio większością głosów na zgromadzeniu wspólników albo na walnym zgromadzeniu, w tym także na podstawie porozumień z innymi osobami. Posłużono się zatem inną definicją niż w ustawie kominowej[4], w której odwoływano się do kryterium udziału w kapitale zakładowym bądź liczbie akcji.

I tak, zryczałtowany podatek od odszkodowań wypłacanych z tytułu zakazu konkurencji będzie pobierany tylko od części, w której wysokość odszkodowania przekraczać będzie wysokość wynagrodzenia otrzymanego przez podatnika w okresie sześciu miesięcy poprzedzających pierwszy miesiąc wypłaty odszkodowania. Innymi słowy odszkodowanie w wysokości do sześciu pensji będzie opodatkowane według zasad ogólnych. Można powiedzieć, że ustawodawca wyznaczył więc de facto (nie formalnie) górny limit odszkodowania dla menedżerów w wysokości sześciu wynagrodzeń otrzymywanych z tytułu umowy o pracę lub o świadczenie usług, przy czym przepisy Kodeksu pracy określają dolny limit odszkodowania na co najmniej 25% wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji. Regulacja nie odnosi się natomiast do długości okresu, na który został zawarta umowa o zakazie konkurencji.

Jeżeli chodzi opodatkowanie odpraw, konieczne jest zaistnienie następujących warunków:

  • odprawa lub odszkodowanie musi być określone w umowie o pracę lub umowie o świadczenie usług zarządzania,
  • odprawa lub odszkodowanie przysługuje z tytułu skrócenia okresu wypowiedzenia umowy o pracę lub umowy świadczenie usług zarządzania lub jej rozwiązania przed upływem terminu, na który została zawarta.

Podatkowi w stawce 70% podlegać będzie jednak tylko ta część odszkodowania, która przekracza kwotę równą trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia podatnika otrzymanego z tytułu umowy o pracę lub umowy o świadczenie usług zarządzania.

W trakcie procesu legislacyjnego były zgłaszane zastrzeżenia co do precyzyjności użytych w nowelizacji sformułowań. Podnoszono m.in., że w umowach zawartych z menedżerami można określić odprawy lub odszkodowania w kwotach netto. Tym samym, to na spółkę spadnie ciężar pokrycia siedemdziesięcioprocentowego podatku.

Duże wątpliwości powoduje niesprecyzowanie kogo dokładnie nowe przepisy będą obowiązywać. W nowelizacji posłużono się bowiem pojęciem podatnika. Z kolei w ustawie kominowej wprost wskazano, że ma ona zastosowanie do kierowników, ich zastępców, członków zarządu i rad nadzorczych. Podczas debaty w Sejmie wnioskodawcy nie potrafili odpowiedzieć na pytania posłów opozycji, do jak szerokiego kręgu podmiotów zastosowanie będzie miała ustawa.

Na uwagę zasługuje fakt, że wszystkie kluby parlamentarne były zgodne co do konieczności wprowadzenia tego bardzo wysokiego podatku, który – zdaniem wnioskodawców – ma przeciwdziałać

patologiom polegającym na przyznawaniu wyjątkowo wysokich odpraw oraz odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji członkom zarządów spółek z udziałem Skarbu Państwa[5].

Nie wiadomo jednak na ile wysiłki władzy ustawodawczej będą skuteczne biorąc pod uwagę wymienione wątpliwości. Być może warto zastanowić się nad sposobem ustalania warunków umów podpisywanych z menedżerami zamiast wprowadzania sankcji podatkowych w nich skierowanych.