Jeśli przeprowadzono by jakiekolwiek badania w tym zakresie, jestem pewna, że przynajmniej połowa z nas przyznałaby się, do następującego marzenia.  Odbieramy telefon.  Na drugim końcu odzywa się przyjemny głos informujący nas, że oto staliśmy się spadkobiercami fortuny cioci, której wprawdzie nigdy nie spotkaliśmy, ale która z jakiś powodów postanowiła nas obdarować. Ależ byłoby to miłe ze strony nieznanej cioci! Niestety, niekoniecznie, szczególnie, jeśli ciocia była z Polski... 

W Anglii, zanim otrzymamy spadek, wykonawca testamentu zobowiązany jest zwrócić się do sądu i uzyskać formalne potwierdzenie, że jest uprawniony do zajmowania się sprawami majątku osoby zmarłej (Grant of Probate).  Wykonawca testamentu spłaci koszty pogrzebowe i inne zobowiązania: podatki, opłaty sądowe, jak i długi zmarłego. Reszta majątku zostanie rozdzielona pomiędzy spadkobierców zgodnie z postanowieniami testamentu.  Jeśli mamy do czynienia z dziedziczeniem beztestamentowym, tą samą funkcję zarządcy masy spadkowej przejmie osoba bliska zmarłego (małżonek, dzieci, w kolejności ściśle określonej przez ustawę).  

W sytuacji, kiedy aktywa masy spadkowej nie są wystarczające, aby spłacić wszystkie długi i zobowiązania, zarządca masy spadkowej zapłaci to, co jest możliwe do zapłacenia.  Reszta pozostanie długiem nieściągalnym.  Spadkobiercy obejdą się smakiem i nie dostaną nic, ale też i nic, poza nadziejami na spadek, nie stracą.   

Sprawy mają się jednak inaczej, kiedy mamy do czynienia ze spadkiem z Polski. Zgodnie z prawem polskim, spadkobierca powołany jest do dziedziczenia części masy spadkowej, nie konkretnej rzeczy.  Z częścią spadku, do której dziedziczenia jest powołany, spadkobierca niestety dziedziczy też zobowiązania zmarłego.  Wszystko jest w porządku, jeśli zobowiązania są mniejsze niż aktywa masy spadkowej.   Każdy spadkobierca zapłaci część zobowiązań zmarłego równą części spadku, do której jest uprawniony.   Sprawy stają się jednak skomplikowane, kiedy zobowiązania przewyższają wartość aktywów. 

Zgodnie z prawem polskim, kiedy masa spadkowa nie jest wystarczająca, aby spłacić wszystkie zobowiązania, komornik jest uprawniony do ściągnięcia reszty długu ze spadkobierców, lub dowolnie wybranego jednego z nich.   Nie jest więc to sytuacją niespotykaną, że komornik zwraca się w pierwszej kolejności do spadkobiercy mieszkającego np. w Anglii, gdzie wiadomo, że ma on intratną pracę, dom itp. Co można w takiej sytuacji zrobić? 

Kiedy zwraca się do nas komornik żądają spłaty długu za zmarłego, po którym rzeczywiście jesteśmy uprawnieni dziedziczyć, bardzo rzadko unikniemy konieczności spłacenia należności. Możemy dochodzić, aby inni spadkobiercy, którzy tak jak my powołani są do dziedziczenia dołączyli się i spłacili przypadającą na nich cześć zobowiązania.  Takich spadkobierców może jednak nie być.  Jeśli istnieją, mogą po prostu nie mieć funduszy.  Komornik pewnie zadał sobie trud odnalezienia nas za granicą nie bez kozery.  Czy można więc zabezpieczyć się w jakikolwiek sposób przed dziedziczeniem długów nieznajomej nam cioci? 

Zgodnie z prawem polskim, spadek możemy przyjąć wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza. Można też odrzucić spadek.  Jeśli odrzucimy spadek, nic nie dostaniemy, ale też i nie będziemy odpowiadać za niczyje długi.  Jeśli przyjmiemy spadek z dobrodziejstwem inwentarza, ograniczymy naszą odpowiedzialność za ewentualne zobowiązania do wysokości naszego spadku.  W najgorszym więc przypadku nie dostaniemy nic.  Jeśli zaś okaże się, że zobowiązania nie są tak wysokie, mamy szanse na małe co nieco po zmarłej cioci.  Wydaje się proste.  Dlaczego więc nie każdy tak robi? 

Otóż, deklarację o odmowie przyjęcia spadku lub o jego przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza należy złożyć w przeciągu 6 miesięcy od daty, kiedy dowiedzieliśmy się, że osoba zmarła i możemy być uprawnieni do dziedziczenia po niej.  Fakt, że nie wiedzieliśmy o istnieniu długów nie ma znaczenia.  Jeśli nie złożymy deklaracji w powyżej wskazanym terminie, przyjmuje się, że spadek przyjęliśmy wprost, tj. bez ograniczenia odpowiedzialności za zobowiązania spadkowe.  

Jeśli więc kiedykolwiek ziści się marzenie o telefonie informującym nas, że oto staliśmy się spadkobiercami fortuny cioci, biegniemy do kalendarza i zaznaczamy tą datę na czerwono! Umawiamy się z polskim notariuszem lub udajemy się do sądu w Polsce, celem złożenia deklaracji o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza lub o jego całkowitym odrzuceniu. Celem uzyskania większej ilości informacji odnośnie spadkobrania w Polsce – proszę o kontakt z polskim notariuszem.