Jeżeli w momencie sporządzania testamentu, dana osoba nie posiadała zdolności umysłowych pozwalających jej na pełne zrozumienie znaczenia swojego postępowania, to testament można będzie podważyć na podstawie przesłanki braku „zdolności testowania”.

Co do zasady, domniemywa się istnienie zdolności testowania, chyba że przywołano dowody poddające jej istnienie w wątpliwość. W takim przypadku ciężar dowodu przeniesiony zostaje na osobę przywołującą testament - to ona musi teraz udowodnić, że testamentodawca rzeczywiście posiadał zdolność testowania. Choć poddanie zdolności testowania w wątpliwość wydaje się proste, najnowsze orzecznictwo pokazuje jak trudne może być jej skuteczne zakwestionowanie. Naturalnym jest, że gromadzenie dowodów na brak zdolności nie jest rzeczą prostą. Wymaga bowiem oceny zdolności umysłowych testamentodawcy w określonym momencie w przeszłości, często na wiele lat przed śmiercią.

Co oznacza „zdolność testowania”? Do jej badania stosowany jest tzw. test Banks v Goodfellow. Żeby uznać, że testamentodawca posiadał zdolność testowania, w momencie sporządzania testamentu musi on:

  • rozumieć charakter swoich czynów, tj. wiedzieć co w tym momencie robi i jakie będą tego skutki;
  • znać składniki mienia, którym dysponuje, tj. testamentodawca musi wiedzieć co posiada, chociaż nie musi to dotyczyć najdrobniejszych związanych z majątkiem szczegółów; oraz
  • rozumieć i mieć świadomość wartości roszczeń, które powinien zaspokoić, tj. testamentodawca musi rozumieć kogo może chcieć obdarować oraz jakie roszczenia te oraz inne osoby mogą mieć na skutek jego działań w stosunku do majątku spadkowego.

Ponadto, testamentodawca nie może cierpieć na zaburzenia psychiczne, które mogłyby upośledzać jego zdolność lub powodować, że dokonałby dyspozycji majątkowych w taki sposób, w jaki nie zrobiłby tego będąc przy zdrowych zmysłach.

Należy pamiętać, że sąd zajmuje się zdolnością testamentodawcy do kierowania własnym postępowaniem jedynie na moment sporządzenia testamentu. Zawsze uzyskuje się na tę okoliczność dowód z opinii biegłego. Choć dowód ten ma kluczowe znaczenie, podlega on ograniczeniom chociażby z tego powodu, że biegły nie widzi i nie dokonuje bezpośredniej oceny stanu umysłowego testamentodawcy w momencie sporządzenia testamentu. Przygotowuje on swoją opinię na podstawie badania dokumentacji medycznej oraz oświadczeń dotyczących stanu zdrowia i zachowania testamentodawcy w momencie podlegającym ocenie. Nie zawsze można uzyskać w ten sposób jasne wnioski. To dlatego niezwykle ważne są także dowody, których źródłem są znajomi, członkowie rodziny, świadkowie sporządzenia testamentu oraz osoba spisująca testament, która spotkała się z testamentodawcą w momencie podlegającym ocenie.

Problematyczną kwestią są choroby degeneracyjne, np. Alzheimer, ponieważ mogą mieć większy wpływ jednego dnia, a łagodnieć innego. W takich przypadkach największe znaczenie mają zeznania świadków oraz osób spisujących testament, a także to jak wiarygodni, prawdomówni i szczerzy się wydają.

Kwestionowanie testamentu na podstawie przesłanki braku zdolności testowania wiąże się z wieloma skomplikowanymi zagadnieniami prawnymi. Jeżeli zatem rozważają Państwo podjęcie tego rodzaju działań, dobrym rozwiązaniem jest zasięgnięcie profesjonalnej porady prawnej na jak najwcześniejszym etapie.